Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hejting. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hejting. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 listopada 2013

Brzydzę się patriotów




Był taki czas, kiedy uważałem się za patriotę. Jeśli chodzi o mój stosunek do kraju wiele się nie zmieniło. Kocham to miejsce, uważam że jako naród mamy się czym chwalić i że wszystko naprawdę rozwija się ku lepszemu. Nie zamierzam uciekać za granicę, chcę tu zostać i próbować uczynić Polskę miejscem lepszym, choćby i w najmniejszej skali, zaczynającej się od prostego życiowego przykazania „nie bądź chujem”.

piątek, 25 października 2013

niedziela, 23 grudnia 2012

Moja wojna poczto-polska

O tym, że Poczta Polska bywa kłopotliwą instytucją, słyszał chyba każdy. Osobiście miałem to szczęście, że nie miałem z nimi nigdy większych problemów. Do czasu.

sobota, 8 grudnia 2012

Ciągniki i buraki


Od trzech dni, w okolicach godzin popołudniowych, otrzymuję darmową porcję specjalnych atrakcji. Połyskujący lakier, warkot potężnego silnika oraz majestat kilkudziesięciu nowoczesnych maszyn – uwaga, mieszczuchy, przybywają twardziele z dziczy!

niedziela, 4 listopada 2012

Krucjata helołinowa



Środa wieczór, idę sobie przez miasto, dookoła mnie gromady poprzebieranych dzieciaków przekrzykują się i chwalą zdobyczami. Miły widok. Dopóki jakiś moher nie zaczyna się na nich drzeć: „Kto to widział, żeby o tej porze dzieci same po ulicach biegały, a wasi rodzice to wiedzą, że tu jesteście? Wynocha a nie ludzi straszycie!” Prywatna armia Rydzyka i spółki wiecznie na straży. A Kościół od wieków ewidentnie nie potrafi nauczyć się, że nie warto rozpoczynać krucjat, których nie da się wygrać.

niedziela, 23 września 2012

O bitej śmietanie



Nie lubię księży. Większość, których miałem okazję poznać, z wzorem do naśladowania mieli tyle wspólnego, co pan Mirek żulący pod sklepem. Ale zdarzyło się też kilku, którzy faktycznie okazali się właściwymi ludźmi na właściwym miejscu. Mogłem się z nimi nie zgadzać w kwestiach wyznaniowych, a i tak zasłużyli sobie na mój szacunek. I sprawili, że choć nadal na Kościół jestem cięty, a wszelkie okazje do wytknięcia duchownym ich hipokryzji skrzętnie wykorzystuje, to unikam generalizowania i najeżdżania dla samego faktu najeżdżania. A właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis.

niedziela, 9 września 2012

Haczetki, Marvel i powrót do PRL-u



Kilka tygodni temu polską scenę komiksową zelektryzowała wieść – Marvel wraca do kiosków i robi to w wielkim stylu. Wydawnictwo Hachette podjęło się wydania w naszym kraju kolekcji najlepszych komiksów, jakie wyszły spod szyldu Domu Pomysłów w ciągu ostatnich trzydziestu lat. Ładne wydanie, znośna cena (40 zł za album w twardej oprawie to jak na warunki rynkowe naprawdę niewielka cena), a dobór pozycji imponujący – samym Planet Hulkiem, który jest jednym z najlepszych fantasy jakie czytałem, i to nie tylko wśród komiksów, już mnie kupili. A to był raptem wierzchołek góry lodowej pełnej świetnych historii. Ale jak się szybko okazało, nie jest tak różowo, jak można by chcieć.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Powrót do domu



No, ludzie, stało się założyłem bloga. Zamiar chodził mi po głowie od dawna, lecz brakowało czasu i jakiegoś ładnego tematu na start. Czas się znalazł wraz z rozpoczęciem wakacji. A temat? W tym roku po raz pierwszy odwiedziłem Woodstock. Wygórowane oczekiwania rzeczywistość z łatwością przerosła – tutaj naprawdę pasuje klisza, że tego nie da się po prostu opisać i to trzeba przeżyć. Hejterom, którzy krytykują festiwal, mimo że w życiu na nim nie byli, mam do powiedzenia jedno – gówno widzieliście, gówno wiecie i nie wypowiadajcie się na temat, o którym tak naprawdę nie macie jakiegokolwiek pojęcia.