Wstaję razem ze słońcem koło piątej nad ranem. Dobudzam
się kawą i prysznicem, na szybko zjem kanapkę i ruszam rowerkiem do pracy. Pies
uwielbia towarzyszyć mi w wycieczkach rowerowych i zamknięta brama nie stanowi
dla niej większej przeszkody, więc z bólem serca muszę zamykać ją w kojcu.
Powietrze jest orzeźwiająco chłodne, tu i ówdzie na polach można jeszcze
zobaczyć chmury porannej mgły.