Mała wioska położona nad malowniczym jeziorem, żyjąca przez kilka
wakacyjnych miesięcy roku, resztę czasu niemal martwa. Ubocze, skraj lasu,
stare, rozpadające się ruiny nigdy niedokończonego hotelu. Grupka sześciorga młodych
ludzi wchodząca na ogrodzony teren tego,
co miało stać się wielkim kurortem wypoczynkowym. Poruszają się pośród gruzu,
rozglądają, ale jednocześnie pewnie zmierzają przed siebie, jakby mieli
konkretny powód, by odwiedzić zapomniany przez świat budynek. Docierają do wpół
osłoniętej wnęki, która zapewne miała być korytarzem i kierują się do ślepego
zaułka znajdującego się na jej końcu. Zaczynają uważnie badać ów skrawek
budynku. Dwoje z nich szuka czegoś wśród leżącego na ziemi gruzu, trzeci bada
ściany, pozostali, stojąc nieco z tyłu, obserwują okolicę. Po kilku minutach
ten przeszukujący ściany wyjmuje mały kawałek drewna z dziury pomiędzy cegłami,
zza której wyciąga owiniętą taśmą kapsułkę zapakowaną w mały woreczek, w którym
znajduje się kilka dziwnych przedmiotów i kartek. Poszukiwania geocache’a
zostają zakończone.
czwartek, 30 maja 2013
poniedziałek, 18 marca 2013
Gęsi, wszędzie gęsi. Zielone!
Wybrałem się na
przedstawienie teatralne. Dobrowolnie i bez przymusu. W sobotę wieczór. Wśród
alternatyw mając pokera. I… podobało mi się!
sobota, 26 stycznia 2013
Dzień z życia Czarnego Wilka
Dzień z życia Czarnego Wilka. Czyli miniopowiadanie.
Oczywiście podkoloryzowane i nazmyślane. Nieco. Trochę. No dobra, bardzo.
niedziela, 23 grudnia 2012
Moja wojna poczto-polska
O tym, że Poczta
Polska bywa kłopotliwą instytucją, słyszał chyba każdy. Osobiście miałem to
szczęście, że nie miałem z nimi nigdy większych problemów. Do czasu.
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Best of 2012
Koniec roku się zbliża, czas na podsumowania. Mały zbiór
najlepszych pozycji, jakie masowa kultura zaoferowała mi w tym roku.
niedziela, 9 grudnia 2012
Sons of Anarchy Sezon 5
Jak kiedyś próbowałem rozgryźć, dlaczego Ojciec Chrzestny
jest tak fajny jak jest, to ostatecznie doszedłem do wniosku, że to głównie
dzięki sposobowi, w jaki Puzo sportretował bohaterów. Widz/czytelnik (bo tyczy
się to zarówno książki jak i filmu) nie ma wątpliwości, że rodzina Corleone to
zimnokrwiści, socjopatyczni mordercy. A jednak, mimo to, utożsamia się z nimi,
martwi o ich losy i, zwyczajnie, lubi ich.
sobota, 8 grudnia 2012
Ciągniki i buraki
Od trzech dni, w okolicach godzin popołudniowych, otrzymuję
darmową porcję specjalnych atrakcji. Połyskujący lakier, warkot potężnego
silnika oraz majestat kilkudziesięciu nowoczesnych maszyn – uwaga, mieszczuchy,
przybywają twardziele z dziczy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)